Stacja ostatniego deszczu
Fragment atlasu · 2026-11-02Pociąg zatrzymywał się tutaj wyłącznie wewnątrz kałuż. Podróżni kucali nad wodą i czytali rozkład odbity w niebie. Odjazd opóźniony o jedno dzieciństwo. Przyjazd odwołany z powodu zbyt dobrej pamięci.
Konduktor miał dziurkacz do chmur. Każdemu biletowi robił mały otwór, przez który widać było pogodę z innego miasta. Moja karta była sucha. Powiedział, że to bilet w jedną stronę, ale nie wskazał strony.
Na peronie siedziała kobieta z parasolem odwróconym do środka. Zbierała w nim ciszę pomiędzy kroplami. Kiedy spytałem, na kogo czeka, odpowiedziała: na kogoś, kto już wysiadł.
Pociąg odjechał bez ruchu. Kałuża została. Przez następne lata nosiłem w bucie mokry dźwięk zamykanych drzwi. Czasem słyszę go przed snem i wtedy wiem, że na stacji znów pada.