← Atlas nieobecności

Biuro zagubionych cieni

Fragment atlasu · 2026-10-26

W biurze numer zero przyjmowano tylko cienie bez właścicieli. Przychodziły złożone na pół, pachnące ciepłym chodnikiem. Urzędniczka prostowała je pod lampą, choć wszyscy wiedzieli, że lampa od dawna nie świeci.

Pierwszy cień twierdził, że należy do człowieka, który jeszcze się nie urodził. Drugi nie chciał mówić. Trzeci miał w kieszeni maleńkie okno; przez szybę widać było biuro, urzędniczkę i trzy cienie czekające na swoją kolej.

— Proszę zostawić adres — powiedziała. Każdy podał ten sam: miejsce, w którym stoisz, gdy nikt nie patrzy.

Wieczorem zamknęła szuflady. Jedna była cięższa od pozostałych. W środku leżał jej własny cień, starannie podpisany cudzym imieniem. Nie poprawiła pomyłki. Następnego ranka do pracy przyszło samo imię.

Inne odnalezione fragmenty